Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art cats. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art cats. Pokaż wszystkie posty

2013-11-13

LANS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Witajcie! Dziś zamiast malunków kotów, trochę lansu. Gdyby ktoś był zainteresowany moją twórczością, której nie znacie z tego bloga, to zapraszam na wystawę, która odbędzie się w dniach od 15.11.2013 do 08.01.2014 w CK Zamek w Leśnicy (Wrocław). Zawisnę tam, jak tylko ściągną jakiegoś Rembrandta, he he.



Drodzy kociarze, nie liczcie na kocie obrazy. Prawdopodobnie znajdzie się tam tylko jeden z kotami (ale za to z trzydziestoma siedmioma). Niemniej zapraszam!

2013-10-04

Pianista / The Pianist

Zapraszam na koncert fortepianinowy w c-moll (albo d-mucha?).

Muzyk z bliska:



A czy znacie Norę, pianistkę?


Ona też nagrała koncert fortepianinowy. Warto obejrzeć i posłuchać :)


Olej na płycie, 40x30 cm.

2013-04-28

Biały Pan / White Lord


Inspiracje to ważna rzecz. Często można znaleźć je tam, gdzie nikt by nie podejrzewał. Osobiście najczęściej zaczynam ich dramatycznie poszukiwać, gdy obraz jest kompletnie nieudany. Czasem wystarczy otworzyć album, spojrzeć na jakieś zdjęcie, by wiedzieć co dalej robić. Co robić dalej - w tym wypadku - z kompletnie nieudanym obrazem.
Pierwsza wersja portretu Jonatana dla Pani Gosi była tak zła, że nie zostawiłem sobie żadnego zdjęcia z "work in progress". Ponieważ nie był to progres, a regres. Ale ponieważ nie lubię marnować płyt, gruntu i farb, otworzyłem wspomnianą książkę, by zaciągnąć się inspiracją. A książką tą był akurat "Klasycyzm i romantyzm" z wydawnictwa PWN.
Miałem tylko mgliste wyobrażenie, że chcę dostojnego, ponurego, białego persa. Reszta przyszła szybko :)
Tak więc poniżej możecie obejrzeć co złożyło się na obraz (poza słuchaniem muzyki i słuchowiska o podróży kosmicznej).
1. Jonatan, ok. 2009 (facjata)
2. Jean-Auguste-Dominique Ingres - Joseph-Antoine Moltedo, ok. 1810 (ubranko)
3. Jean-Auguste-Dominique Ingres - Mikołaj Dmitriewicz Guriew, ok. 1821 (pejzaż w tle)
4. Biały pers znaleziony po wpisaniu "evil persian cat" (kolory, fryzura, oczy)
5. Fajka Peterson Of Dublin z fajkowo.pl (w pysku)
Wszystko w sumie dało efekt jak widać. A efekt jak zawsze lepszy na żywo, niż na zdjęciu. Mimo wszystko, endżoj! :)

 

30x40 cm, olej na płycie.

2012-10-23

2011-10-27

Jak namalować niewierną kopię / How to paint a unfaithful copy

Dzisiaj czeka was megapost, a kotów w tym będzie mało. Przynudzać będę specjalnie dla pana Ystada, który sobie kupił ten obraz, ale nie ma pojęcia jak on powstawał. Osobiście bardzo lubię kiedy ktoś się dzieli warsztatem, cieszą mnie fotki z pracowni, kiedy mogę sobie podejrzeć jakich kto farb używa, jak je kładzie, jakim pędzelkiem, a na czymże to, jak długo, po co, czym se oświetla, co ma w słoikach, czy to pije i dlaczego. Początkowo obraz miał być wierną kopią "Tajemnicy i melancholii ulicy" (1914) Giorgio de Chirico, jednak w trakcie pracy została podjęta drastyczna decyzja o skotowaceniu tego obrazu. Czytajcie, oglądajcie i drżyjcie!


DZIEŃ PIERWSZY, akrylowy
Na początku, po mozolnych obliczeniach na jaki format płótna przenieść obraz ze zdjęcia w albumie, powstał szkic. Szkic na folii, bo większe obrazki zawsze szkicuję na folii, z udziałem kompa. Nieważne, w każdym razie przekalkowałem go na płótno (jak widać) i zacząłem pociągać liniami akrylu (jak widać).



Cienkie, precyzyjne linie o wiele lepiej kładzie się na gładkich płytach. A jeszcze lepiej na papierze i na pewno nie pędzelkiem. Nadmiar farby trza wycierać.


Początkowo koci miał być tylko tajemniczy cień:


Na płótnie widać jeszcze szkic dziewczynki, która została zamieniona w kota:


No i mamy cały lineart.


Jeszcze tu i ówdzie cienie, mazaje, ale w sumie nie było to potrzebne.


Dobra, zaczynamy zabawę z kolorem! Cały czas są to farby akrylowe. Dlaczego? Bo są to farby wodne, więc schną natychmiast. Są idealnym materiałem na podmalówkę dla farb olejnych, dla późniejszego szukania i dopieszczania koloru. Jak widać paleta jest profesjonalna... Teraz mam inny talerz, bo tamten się stłukł. A co tam, talerze są idealne, świetnie się czyszczą z farb.


No i jazda. Żółty wydaje mi się tym kolorem, na którym dobrze będzie budować właściwe, olejne barwy. Na początku nie ma co się specjalnie przejmować kolorami.





Dzień kończę takim stanem malowidła. Okropne, ostre światło do malowania.


DZIEŃ DRUGI, olejny
Światło o wiele lepsze, rozproszone. Staram się już dobierać odpowiednie kolory, które kładę na mniej odpowiednie, akrylowe. Te olejne maja już być wierne. Spod spodu będzie prześwitywać ciepły, słoneczny żółty akryl, co da ciekawy efekt. Niestety, nie ma tak dobrze, żeby nie poprawiać lineartu już olejami.



Zawsze zamalowuję boki, dla estetyki, żeby można było powiesić obrazek bez ramy.


Ale koszmar :) To co widać poniżej, to właśnie podmalówka akrylowa. Olejem został na razie częściowo wykończony jasny budynek po lewej.


Czas na niebo:


Żmudne poprawianie zamalowanego szkicu:



Jedziemy dalej, tym razem z budynkiem po prawej:


Wóz i przewóz:


Niestety olej nie schnie już tak szybko. On w ogóle dziś nie wyschnie! Nie można oprzeć dłoni z pędzlem o płótno, czy choćby jego brzeg, bez rozcierania farby. Istnieją różne wynalazki na takie okazje, dla podpierania dłoni, ale nigdy ich nie stosowałem. Dla uzyskania gładkiego efektu, stosuję gruby, ale delikatny pędzel:


Włala! Obrazek gotowy:


Skromne pobojowisko. Puszka po herbacie z farbami, herbata, terpentyna, pędzle, "paleta", no i książka "Surrealizm" z reprodukcją. Bo przy kopiach częściej trzeba patrzeć na reprodukcję, niż na własne dzieło.


Kocicę strasznie przymuliło:


Halo, budzimy się!

2010-11-10

Artysta / Artist

Żeby zakończyć kwestię papierowych nakryć głowy (patrz poprzednie posty) jeszcze 2 obrazki:

9x13
W trakcie malowania / Work in progress

2008-01-11

Kotticelli / Catticelli

Sztuka to bardzo poważna sprawa. Zupełnie jak koty. Koty, ze wszystkich sztuk, najbardziej lubią okrojoną sztukę mięsa.

Olej i collage na płycie / Oil and collage on board 21x15cm