Totalny odjazd! Kiedyś moja siostra miała kotkę Paulinę. Paulina była mamą czterech kociaków (Szaraka, Tygrycha, Zośki i Noski). Kiedy leżała, a maluchy piły jej mleko naszło mnie skojarzenie z krową i mówiłam na Paulinę Mućka. :)
Dzięki! Nasza Milka też ma na imię Milka nie bez powodu. Jedliśmy łaciatą czekoladę, myśleliśmy jak małej kotce dać na imię i patrzeliśmy to na krowę z opakowania, to na kota... Podobieństwo było uderzające, a z biegiem lat, różnice prawie się zatarły... :)
Totalny odjazd!
OdpowiedzUsuńKiedyś moja siostra miała kotkę Paulinę. Paulina była mamą czterech kociaków (Szaraka, Tygrycha, Zośki i Noski). Kiedy leżała, a maluchy piły jej mleko naszło mnie skojarzenie z krową i mówiłam na Paulinę Mućka. :)
praca bardzo mi się podoba, a do życzeń mogę się dołączyć:)
OdpowiedzUsuńDzięki! Nasza Milka też ma na imię Milka nie bez powodu. Jedliśmy łaciatą czekoladę, myśleliśmy jak małej kotce dać na imię i patrzeliśmy to na krowę z opakowania, to na kota... Podobieństwo było uderzające, a z biegiem lat, różnice prawie się zatarły... :)
OdpowiedzUsuńMacie fioletowego kota? Łoł, tylko pozazdrościć, bardzo lubię ten kolor. ;)
OdpowiedzUsuń